wybaczamy wam!

zasady

Rozmyślając o przyczynach bezdomności, odnajduję wspólny mianownik. Niezależnie od tego, co w życiu się stało, każda z tych przyczyn łączy się z cierpieniem i bólem, w mniejszym lub większym stopniu. Bezdomność zawsze wiąże się z cierpieniem i bólem. Lata spędzone na ulicy, a często również uzależnienie, sprawiają, że te odczucia stają się coraz mniej dotkliwe. Ale tylko pozornie. Człowiek bezdomny cierpi nie tylko z powodu braku dachu nad głową, uzależnienia czy utraty rodziny i bliskich. Z mojego doświadczenia wynika, że największe cierpienie i ból wynikają z braku umiejętności wybaczenia sobie oraz innym. Dlatego uważam, że nasza misja nie może ograniczać się wyłącznie do zapewnienia dachu nad głową, wyżywienia czy pracy. Potrzebujemy czegoś więcej: relacji, przyjaźni, miłości. Człowiek powinien odkryć siebie na nowo przez pryzmat miłości samego Chrystusa. Nie narzucamy praktyk religijnych naszym podopiecznym, ale poprzez miłosierną służbę pragniemy, aby doświadczyli opieki Dobrego Ojca.

towarzyszenie

Niestety, pomagając osobom w kryzysie bezdomności, narażamy się również na trudne sytuacje. Widząc osobę w potrzebie, mając wszystkie niezbędne narzędzia do udzielenia pomocy, czasem spotykamy się z odmową. Dlaczego? Przyczyn może być wiele: może ból i cierpienie są tak ogromne, że ta osoba nie jest w stanie zaufać nikomu? Może uzależnienie trzyma ją tak mocno, że boi się wytrzeźwieć?

Są też sytuacje, kiedy osoba przyjmuje pomoc. Kończy terapię, otrzymuje schronienie w naszym Domu. Nie brakuje jej jedzenia. Utrzymujemy ją w pełni do pierwszej wypłaty. Otrzymuje niezbędną pomoc żywieniową, miesięczny bilet na komunikację miejską, opiekę kierownika Domu oraz wsparcie społeczności Domu. Gdy wszystko zaczyna się układać, coś pęka. Ta osoba łamie abstynencję. Z powodu tego naruszenia musi opuścić nasz Dom, który musi być miejscem bezpiecznym, a to oznacza całkowitą abstynencję. W rezultacie odczuwa jeszcze większy ból.

cierpienie i ból

Pierwszy ból i cierpienie wynikają z poczucia, że nie poradziła sobie. Zapiła. Złamała się, mimo że bardzo pragnęła czegoś innego. Drugi ból i cierpienie przychodzi, gdy musi opuścić Dom, w którym doświadczyła opieki i zrozumienia. Ale wie, że może tu wrócić. Jednak trzeba zacząć od nowa, od leczenia. Często zdarza się, że nie chce wrócić na terapię. Wtedy ból i cierpienie stają się coraz silniejsze, ponieważ odczuwa się stratę coraz bardziej. To prowadzi do tego, że w mediach społecznościowych (na naszym Facebooku) ta osoba zaczyna publikować nieprawdziwe informacje, oczerniając Zarząd i pracowników Fundacji.

Wybaczamy wam!

Jednak my doskonale wiemy, że ten człowiek jest dobry. Wiemy, że tak naprawdę nie chce nikogo skrzywdzić. Ten ból i cierpienie kierują całym Jego życiem. Myśli, że pisząc o nas w nieprawdziwy sposób da upust swojemu cierpieniu. A w rzeczywistości jeszcze bardziej boli.

Ten człowiek potrzebuje tylko jednego: Miłości Miłosiernej.

Dlatego wybaczamy Wam! I czekamy na Was z otwartym sercem!

Maciej Białka

Prezes Fundacji Dobro się Niesie

tel. 508 633 850

maciej@dobrosieniesie.pl

Zostaw komentarz

Przewijanie do góry