Tomasz, 57 lat

Chłopaki z terapii zrzucili się dla mnie, bo wiedzieli, że nic nie mam. I na pożegnanie dali mi 200 zł. Miałem nadzieję, że przyjedziesz, bo bałem się, że jak Ciebie nie będzie pod szpitalem to popłynę i za te 200 zł będę pił. Przyjechałeś. A ja do dziś jestem trzeźwy.

Kilka dni temu odwiedziłem Dom Świętego Łazarza nr 1. Dawno nie widziałem się z chłopakami, tym bardziej nasza radość ze spotkania była wielka.

Podszedł do mnie Tomasz, który jest w naszym Domu od 4 lat. Przyszedł podzielić się swoim sukcesem:
– Maciej, wiesz, że spłaciłem prawie cały swój dług? Komornik mi zabierał prawie 2000 zł. Dziś zabiera mi 200 zł i już niewiele mi zostało do spłacenia.

Ogromnie się ucieszyłem tym sukcesem Tomka. Za chwile dodał:
– Pamiętasz jak przyjechałeś po mnie 4 lata temu kiedy kończyłem terapię w szpitalu HCP? Chłopaki z terapii zrzucili się dla mnie, bo wiedzieli, że nic nie mam. I na pożegnanie dali mi 200 zł. Miałem nadzieję, że przyjedziesz, bo bałem się, że jak Ciebie nie będzie pod szpitalem to popłynę i za te 200 zł będę pił. Przyjechałeś. A ja do dziś jestem trzeźwy. Dziękuję Maciej!

Wzruszenie. Łza w oku się zakręciła. Tomek jestem z Ciebie dumny!

Gdy usłyszałem Ewangelię jak Pan Jezus mówi:
„Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was” pomyślałem, że właśnie ta sytuacja z Tomkiem wypełniła to Słowo.

Tomek dzisiaj wie, że nie jest sam. Ma przecież Ciebie, drogi Darczyńco, który jesteś częścią misji Fundacji. Dzięki Tobie takie historie mogą się wydarzyć.

Przewijanie do góry