Kolejne uratowane życie
Poznaj historie naszych podopiecznych. Każda z nich to dowód na to, że zmiana jest możliwa.
Marcin, 46
Kiedyś to słowo - gospodarz - brzmiałoby dla mnie jak żart. Bo jaki ze mnie gospodarz? Ja? Człowiek, który przez lata nie umiał zadbać nawet o siebie? Który budził się z pytaniem, co zrobić, żeby przestało boleć? Który obiecywał, że to ostatni raz - i wiedział, że kłamie?
A jednak. Dziś wstaję rano i mam rzeczy do zrobienia. Zwykłe. Codzienne. Sprawy, które trzeba ogarnąć, bo ktoś na mnie czeka. Bo ktoś liczy, że będzie ciepła woda, że będzie obiad, że będzie spokój.
Czytaj historię →
Paweł, 26 lat
Żył przez 6 lat w niewoli nałogów: brał wiele różnych substancji, które prało Jego mózg. Ale odbił się od dna, gdy trafił na terapię leczenia uzależnień. Zawsze jest to trudne. Mówić o swoich porażkach, poznawać swój mechanizm, zaakceptować to, czego nie mogę zmienić. Zauważyć swoje sukcesy. To trudny proces. Ale Paweł się nie poddał.
Czytaj historię →
Radek, 30 lat
Kryzys przyszedł nieoczekiwanie kiedy zmarła Jego babcia. W relacji z partnerką również coś pękło. Radek - bo o Nim mowa - spędził miesiąc na oddziale psychiatrycznym, bo nie mógł pozbierać się po tej stracie dwóch najbliższych Mu osób.
Czytaj historię →
Remik, 50 lat
Przyszły jednak wakacje 2024 rok. Coś pękło. Coś nie poszło. Remik pojechał do miasta w którym kiedyś mieszkał. Spotkał tam "starych" znajomych. Wtedy złamał abstynencję. Znajdujemy go na ulicy pobitego, w amoku, pod wpływem alkoholu.
Czytaj historię →
Adrian, 27 lat
Adrian ma 27 lat. Jest osobą uzależnioną od różnych substancji. Ma już dość życia w przyjaźni z nałogiem. Chce zmienić się, chce żyć w trzeźwości. O naszej pomocy dowiedział się na oddziale leczenia uzależnień.
Czytaj historię →
Tomasz, 57 lat
Chłopaki z terapii zrzucili się dla mnie, bo wiedzieli, że nic nie mam. I na pożegnanie dali mi 200 zł. Miałem nadzieję, że przyjedziesz, bo bałem się, że jak Ciebie nie będzie pod szpitalem to popłynę i za te 200 zł będę pił. Przyjechałeś. A ja do dziś jestem trzeźwy.
Czytaj historię →
Rob, 58 lat
Wsiadłem w samochód i pojechałem do Krakowa po człowieka. Był w bardzo ciężkim stanie. Zaawansowany zespół odstawienny, brzydki zapach, cały się trząsł.
Wieczorem byłem na miejscu.
- Jak dobrze, że jesteś! - powiedziałem do Podopiecznego.
Czytaj historię →
Danuta, 69 lat
Druga podwyżka czynszu sprawiła, że musiała zrezygnować z wynajmowanego mieszkania. Zabrała swoje rzeczy i poszła na Dworzec Główny Poznań...
Czytaj historię →
Bogumiła, 61 lat
Partner okradł Bogusię ze wszystkich Jej oszczędności. Wtedy załamanie nerwowe wróciło. W końcu Bogusia dostała eksmisję. Prawie pół roku "mieszkała" w pustostanie...
Czytaj historię →
Grzegorz, 62 lata
Chciał zobaczyć córkę po wielu latach i złożyć Jej życzenia świąteczne. Jego córka nie spodziewała się odwiedzin taty. Gdy Go zobaczyła...
Czytaj historię →
