Młody człowiek, 23 lata
Ja i moje młodsze rodzeństwo przeżywaliśmy koszmar w domu rodziców. Nie potrafię im tego wybaczyć. Byliśmy małymi dziećmi. Kiedy rodzice się napili musieliśmy patrzeć jak rodzice...
Maciej Prezes Fundacji: Gdy odwiedziłem Dom Świętego Łazarza nr 3 spotkałem się z *Podopiecznym mieszkającym w tym Domu. Usiedliśmy przy kawie. Trochę znałem Jego historię: to ja Go zabrałem z Domu zastępczego, więc rozmawialiśmy po drodze. 1 października 2025 minął rok jak jest w naszym Domu. Widzę jak się zmienił. Ile osiągnął. Zapytałem czy jest szczęśliwy?
Odpowiedź Podopiecznego zaskoczyła mnie:
Ja i moje młodsze rodzeństwo przeżywaliśmy koszmar w domu rodziców. Nie potrafię im tego wybaczyć. Byliśmy małymi dziećmi. Kiedy rodzice się napili musieliśmy patrzeć jak rodzice…współżyją. Musiałem jako dziecko patrzeć na to i bałem się bardzo. W końcu wraz z moim rodzeństwem trafiłem do ośrodka opiekuńczego. Ponieważ rodzeństwo było młodsze trafiło do rodziny zastępczej, a ja do ośrodka wychowawczego. Tam nauczyłem się wielu rzeczy. Tam skończyłem szkołę. Ta placówka uratowała mi życie. Gdy ukończyłem 21 lat musiałem opuścić ten ośrodek. Pojechałem do mojego młodszego rodzeństwa. Niestety rodzina zastępcza nie mogła mnie przyjąć „na stałe”, ale jestem mile widziany w tym Domu. Stamtąd zabrałeś mnie do Domu Świętego Łazarza – gdy zastępcza mama mojego rodzeństwa zadzwoniła do Waszej Fundacji. Dzisiaj pracuje, rozwijam się. Mam określone plany. Dom Świętego Łazarza to mój jedyny – jak do tej pory – prawdziwy Dom”.
*ze względu na wrażliwe szczegóły historii nie podajemy imienia podopiecznego
