Danuta, 69 lat
Druga podwyżka czynszu sprawiła, że musiała zrezygnować z wynajmowanego mieszkania. Zabrała swoje rzeczy i poszła na Dworzec Główny Poznań...
Jest emerytką. Mieszkała spokojnie w wynajmowanym mieszkaniu. Pierwsza podwyżka czynszu sprawiła, że nie starczało Jej na jedzenie. Zaczęła chodzić do jadłodajni. Druga podwyżka czynszu sprawiła, że musiała zrezygnować z tego mieszkania. Zabrała swoje rzeczy i poszła na Dworzec Główny Poznań. „Mieszkała” na dworcu przez miesiąc do momentu kiedy ochrona dworca wezwała karetkę, bo Danusia była już w bardzo złym stanie zdrowotnym.
Ze szpitala Danka trafiła do Schroniska dla osób w kryzysie bezdomności. Mieszkała tam 3 lata. Na początku wstydziła się powiedzieć to swoim dzieciom. Starała się żyć normalnie starannie wypełniając swoje obowiązki. Gdy usłyszała, że otwieramy Dom dla kobiet wiedziała, że to może być dla Niej szansa, aby zrobić kolejny krok. Chciała zamienić placówkę na Dom. Chciała jeszcze przez „chwilę” poczuć atmosferę prawdziwego Domu.
Dzisiaj mieszka w Kwiatowym Zakątku Świętej Rity. Jest Gospodynią Domu. Ma dzisiaj kontakt ze swoimi dziećmi. Wcześniej nic im nie mówiła, że straciła mieszkanie i wylądowała na dworcu. Wstydziła się przed dziećmi swojej sytuacji. Dzieci szukały matki przez rok. Dzisiaj mają świetny kontakt.
